sobota, 25 lutego 2017

Wakacje




Chyba nie ma sensu odkładać tego w nieskończoność, nie? Nawet jeśli będę odsuwać od siebie prawdę, ona nie zniknie. Wiem, bo próbowałam. Od miesięcy nie robię nic innego...

A prawda jest taka, że... wypaliłam się. Można to tak nazwać? Nawet teraz, pisząc dla Was tę durną notkę, nie potrafię znaleźć odpowiednich słów. Wiem, o czym chcę pisać, ale kiedy już się za to zabieram... Godzinami potrafię patrzeć na ten irytujący, migający kursor. Próbowałam szukać natchnienia w muzyce, filmach. Z czasem dotarło do mnie, że to bez sensu, a moja przerwa na SM zaczyna się znacząco przeciągać. Za rozdział zabierałam się setki razy, przysięgam. W ciągu dnia, w ferie, w weekendy, nocą. Po chwili jednak kasowałam całe akapity, dochodząc do wniosku, że to nie to. Pisałam nie dla siebie, a dla Was, byleby coś wrzucić na bloga. Presja czasu dosłownie mnie zeżarła. A notki jak nie było, tak nie ma. Nie chciałam jednak stworzyć czegoś, czym mogłabym zapchać pustkę na blogu. Za bardzo przywiązałam się do tej historii, by krzywdzić ją prowizorką.

Nie wiem, co robić. Nie chcę mówić tego głośno, ale chyba nie mam wyboru. Większość z Was już się domyśliła, że SM chyli się ku upadkowi i wyemigrowała szukać innych blogów do czytania. Nie winię Was za to. Jedyną osobą, która powinna czuć się winna (i czuje!) jestem tylko i wyłącznie ja. Nie będę przepraszać za coś, na co nie mam wpływu. Mogę Was co najwyżej przeprosić za to, że obiecałam, a wyszło jak wyszło.

Nie lubię słowa słowa na ,,z", dlatego zastąpię je przyjemniejszym: wakacje. Zarówno ja jak i moja wena potrzebujemy wakacji. Spróbujemy wrócić za jakiś czas całe i zdrowe, z nową dawką krwi, luster i śmierci. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Więc... do kiedyś. Dopóki nie ułożę swojego życia prywatnego, nie mam nawet co marzyć o prowadzeniu naraz dwóch blogów.


Z całą swoją dozgonną miłością,
Klaudia xo

2 komentarze:

  1. Można płakać? Będę płakać... :'(
    Jednak z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Cię rozumiem. Chyba każdy miewa gorszy czas, a wtedy zwyczajnie musi odpocząć... Ale wierzę (i mocno trzymam za to kciuki), że wrócisz do tej historii i ją dokończysz (dla mnie może być to nawet za rok). Może nie byłam tutaj od początku, ale i tak opowiadanie ma miejsce w moim serduszku, więc z pewnością będę czekać!
    Spokoju, natchnienia i duuuużo energii! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno płakać! Nie ma przez co płakać! Jest źle, ale będzie lepiej i tego się trzymajmy. Dobrze to ujęłaś: każdy miewa gorszy czas i niekiedy zwyczajnie potrzebuje odpoczynku. I to nie tak, że pisanie jest dla mnie jakimś nieprzyjemnym obowiązkiem czy czymś w tym rodzaju. Po prostu mam zbyt wiele na głowie, przez co nie potrafię skupić się na przyjemnościach - takich jak właśnie pisanie. Dlatego też cieszę się, że będziesz czekać na reaktywację. Może i nie byłaś od zawsze, ale jesteś teraz i chyba to się liczy, nie? :)
      Dziękuję za wsparcie i zrozumienie!

      Całuję,
      Klaudia xx

      Usuń